Widziałam się z Margaret!

Cześć, Witam Wszystkich!


Dość długo się nie odzywałam , choćby dlatego że nie chciałam pisać czy wstawiać wpisów o byle czym. Przez to, że mnie nie było przez dłuższy opowiem Wam (a raczej napiszę) co się u mnie wydarzyło czyli spotkanie z Margaret!



FACEBOOK PERFEKCYJNĄ PROMOCJĄ


O wielu wydarzeniach dowiaduję się raczej z social mediów - Facebook, Twiiter czy Instagram. Także o koncercie Margaret przeczytałam na facesiaczku. Uważałam, że każdy powinien wiedzieć, więc udostępniłam dalej i ogromną niecierpliwością czekałam na ten ważny dla mnie dzień.

CHCIAŁAM AUTOGRAF 

Na tą okazję specjalnie pojechałam do jednego z najlepszych punktów druku czy ksero w Poznaniu (na przeciwko klubu Minogi), żeby wydrukować jej zdjęcie na autograf na specjalnym papierze. Kiedy już byłam na Łęgach Dębińskich było mnóstwo ludzi w tym dużo dzieci. Wiele z tych dzieci a w szczególności młodzieży wzięło ze sobą płytę na autograf. Trochę minut upłynęło zanim się pojawiła.
Po kolei, a raczej losowo podpisywała płyty , specjalnie podchodziłam coraz bliżej, wychylałam ręce ku gorze czy nawet specjalnie prosiłam o podanie zdjęcia i był olew totalny - chamidła.
Szkoda, że się tak potoczyło jak w jakimś wyścigu szczurów czy losowanie lotto.

LUDZIE NIE UMIEJĄ SIĘ BAWIĆ


Od razu na scenę Margaret wraz z ekipą nastrajała instrumenty. Zaczęła od tych mnie j znanych piosenek, krzyczała, zachęcała do tańczenia klaskała i sporo tańczyła, pytała, rozmawiała z widownią.

Ja jak to ja odpowiadałam, krzyczałam, podniosła ręce i bujałam się w rytmie jej muzyki. Dziwiła mnie reakcja innych ludzi. NIC - tylko stali jak slupy i się patrzyli, mieli miny jak wkurzone koguty. Ta sama reakcja była na mnie, ale ja się aż tak tym nie przejmowałam tylko się bawiłam :)

ONA MA PRAWDZIWY TALENT


Drugim tego koncertu, na który ogromnie czekałam, chciałam się przekonać o tym jak ona brzmi na żywo. Nie wątpiłam w jej talent. Gdy usłyszałam jej wykon piosenki choćby "Cool Me Down". Byłam pod ogromnym wrażeniem, byłam oczarowana jak niesamowicie  różne dźwięki zaśpiewała, wywołując wielkie emocje i dreszcze w moim ciele.

Nie tylko przepięknie, wręcz idealnie wyciągnięte niskie i wysokie partie słów, do tego śpiewanie po angielsku co robi to genialne jakby była taką amerykanką czy kanadyjką EKSTRA!

SPEŁNIONE MARZENIE


Margaret jest jedną z moich ulubionych artystek muzycznych.

Pomyślałam sobie wtedy wówczas, że to jedno z najprzyjemniejszych doznań tego roku. Oprócz śpiewania , czy tworzenia tekstów projektuję ubrania i jest również ambasadorką butów marki Deichmann. 
Generalnie ja też lubię jako osobę. Za to spełniło mi się kolejne marzenie - zobaczyć i usłyszeć ją na żywo :)

Uwieczniłam to najfajniejsze spotkanie zdjęć-mi poniżej



Pozdrawiam i komentujcie ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aktualność

Cześć! Bardzo dawno temu nie dodawałam żadnego aktualnego wpisu i to już od prawie roku. Brakowało czasu, a jak był czas to potrzebowa...