MAJÓWKA, majówka..

Moi Dordzy!
Bardzo dawno mnie tu nie było, wiem wiem... Po prostu- NIE MIAŁAM KOMPLETNIE CZASU
Chociaż miałam ogromną chęć i to wieczorami to nie miałam żadnej energii, mój umysł był wyczerpany:( Szkoda gadać czemu....                                              
                                                 
MAJÓWKA

Nadal mam majówkę i to przez małe m, dlatego że nigdzie nie wyjechałam ( i dobrze) i jakoś hucznie nie obchodziłam (np. grillując), a tak propos nie musiałam grillować, tańcować lub inne tego typu relaksy, bardziej oczekiwałam na święto 1 maja
                                      

ŚWIĘTO PRACY 

Najważniejszym dla mnie dniem było Święto Pracy
Musiałam, a wręcz bardzo chciałam wywiesić moją flagę, lubię flagi, lubię jak jest coś fajnego na balkonie niezależnie od tego czy to są lub flaga narodowa
Od marca zaczęłam/podjęłam prace, a staż , bo to jest zupełnie inna branża, więc taka nauka nowych umiejętności.
W samej pracy nie było lekko, a wręcz nie wszystko szło zgodnie z warunkami. Ja miałam ogromne chęci , więc starałam się ze wszystkich sił cos wdrożyć, wnieść do firmy, lecz na marne. Jedynym minusem było "zawracanie mi głowy"  po godzinach pracy. Człowiek ma już dosyć pracy, chce sobie poleżeć lub zjeść kolacje w spokoju - nie dało się.  

BEZROBOTNI KONTRA SZEFOWIE

Jeśli chodzi o samą pracę - nie tak łatwo ją znaleźć, szczególnie jak się nie ma żadnego doświadczenia, czy konkretnych znajomych lub FARTA! a pozostali , którym żadne z tych powodów nie pomogły, nie mieli powodu, żeby "obchodzić" święto pracy a raczej grillować sobie majówkę, kto jak woli.
Słyszałam nie raz, że pracy jest pełno - sorry, ale jakie wymagania? za ile? wynagrodzenia coraz mniejsze, a ceny idą w gorę, sama to obserwuję. Ja pierdziele prezesi, prezesiątka, kierowniczki i kierownicy co Wy sobie myślicie? Że za najniższa wypłatę sobie pożyjemy jak na Sri Lance? nie. Założyłeś firmę, zakład? to kurka wodna zarządzaj nią, a nie odcinasz koszty, dajesz na 10, 12 godzin, nikogo to nie interesuje. Ludzie się cenią,szanują, maja swoje życie, a nie praca, praca. Pracuje się 8 godzin, a jak Ci to za mało to sam sobie PRACUJ tyle i prowadź firmę  albo zamknij ją, są lepsi i tyle.

PO URODZINACH

W marcu były moje urodziny, których nie wyprawiałam, nie czułam takiej potrzeby wyprawiania
Jedynie w biurze postawiłam tort i tak bardzo podobały mi się moje urodziny. A Święta Wielkanocne? Były luzackie i bardzo przyjemne.
                                                     
ZABIEG

Najbardziej oczekiwanym przeze mnie dniem to był 26 kwietnia - wizyta u chirurga stomatologicznego  na zabieg usunięcia (być może) martwej ósemki, zniszczonej, na ten dzień wzięłam wolne, aczkolwiek to pół dnia, bo niestety musiałam "odwiedzić" biuro.
Jechałam do przychodni na ogromnym stresie, w nerwach, że  czasem miewałam zawroty głowy lub brakowało mi równowagi bo nie wiedziałam co mnie czeka
Czy mi doktor nie zrobi mi krzywdy, nie storturuję (?) bo lekarz, który usuwał był z pochodzenia turkiem lub Arabem lub jeszcze innego pochodzenia.
Sam zabieg był bezbolesny, bo byłam znieczulona, ale po wszystkim bolało jak nie powiem co, dodatkowo jeszcze musiałam jeszcze brać silne leki przeciwbólowe i to codziennie :(
Czułam się odurzona,przy tym zero koncentracji, myślenia. Męczyło mnie to i wkurzało, że jak nie wezmę leku to znowu rozboli - ja pierdziele!
PLUS okłady z rumianku na dziąsła i bardzo skąpe diety, ale i tak do teraz lekko, lecz obficie bo dotychczas jadłam swoja lewą stroną i mlaskałam - inaczej się nie dało:(
Myślę sobie, że gdybym nie była na silnych nerwach i stres by mnie wyżarł nie odczuwałabym skutków ubocznych po znieczuleniu, lepiej bym znosiła.

ZĄB MĄDROŚCI (?)

Jakiś rok lub ponad rok temu mi wyrósł ósmy ząb w moim prawym górnym dziąśle , troszeczkę bolało, z czasem coraz mocniej, więc wybrałam się się do dentysty po 3 miesiącach oczekiwania. Dentystka założyła mi białe lekarstwo i tyle, ale po niedługim czasie wypadło mi.
Potem to już tylko bóle, męka i branie ketanolu, po pierwszej wizycie u chirurga stomatologicznego ten ząb zakwalifikował się do usunięcia, trochę jednak czasu minęło zanim doszło do wyrwania. Niby taki ząb mądrości a tyle szkodzi!
Obecnie jest już coraz lepiej, jeszcze w tym samym tygodniu co miałam zabieg zrezygnowałam z pracy w biurze i przeniosłam się zupełnie gdzieś indziej, jest inaczej i to o wiele lepiej :)
                           
WIOSENNY SZADOŚ

Ostatnio zrobiłam mojemu psu fajna kąpiel i założyłam nową obrożę przeciw pchłom i kleszczom, dodatkowo odrobaczyłam:) A za tydzień wybieram się  z Szadkiem do weterynarza na obcięcie pazurów, potem regeneracja łapek i dobranie odpowiednich dla Niego witaminek

A w tym tygodniu szykuje się do Komunii siostrzenicy :)  Ciao!
P.S.  Galeria zdjęć- bez tego nie ma wpisu :D

                   
     W tym roku na balkon postawiłam na BRATKI!


                  
    Pierwsza Szadusiowa jazda z Panią Weroniką, taki zadowolony :P

                      Pupilek pani :):) i najcudowniejszy przyjaciel
                
    Ciekawe, ile ten dzown ma lat i na co on mieszkańcom tego balkonu,
                                     taki widok z poprzedniej pracy


              

   Najpiękniejszy bukiet jaki w życiu dostałam i to na urodziny!


  
    Wiecie jaki pyszny !!! U Liczbańskich taki torcik!


    Poprzeplatane chmury, a ich widok niczym góry :P


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aktualność

Cześć! Bardzo dawno temu nie dodawałam żadnego aktualnego wpisu i to już od prawie roku. Brakowało czasu, a jak był czas to potrzebowa...