12-01-2015
Hej!
Znowu
miałam długa
przerwę od pisania, stary laptop się uszkodził,
internatu brak, trzeba było coś
z tym zrobić.
Odkąd zostałam zatrudniona w tej PRL-owskiej sieci
sklepów S***** to się wiele zmieniło, a mianowicie wstaję o 4:20 lub z haczykiem i po 5 wychodzę, trafiłam na to, że jest ciemno. A w
domu zazwyczaj jestem około 15, zostaję mi tak niecałe 4 godziny dla siebie, za mało, ale takie jest życie, jeśli
się dosyć
daleko mieszka od domu i jest na wcześnie rano. Jednak sobie ceniłam pracowanie od 10-18, ale za to nie było okazji załatwienia sobie wizyty do lekarza. Już w trakcie bardzo sobie wszystko sobie ceniłam, tak bardzo nie chciałam
stamtąd odchodzić, być może
dlatego, że bałam
się nowego miejsca, na jakich ludzi trafię.
Jestem
dosyć sentymentalna, przywiązuję się
do niektórych ludzi, do Tych, którzy są życzliwi, mili, sympatyczni, po prostu
kochani J A takich ludzi nie brakowało.
Modliłam się, aby nie zmieniać pracy, zmienić parę
rzeczy - nie udało się,
brak etatu zrobiło. „Dobrze sobie radzą” zaczęło mi serce pękać serce, łzy
mi się roiły,
jak to usłyszałam;/
W jednej chwili zebrały mi się
same czarne myśli, nadzieje spadły, wiara zgasła. Już
zaczęłam się
edukować kilku produktów- bez sensuL
Tak
się załamałam, że zaczęłam
postępować
po „swojemu”, cała Ja ( jak coś mi wychodzi i to całkiem, to nagle przerywam to idąc na głęboką
zimną wodę),
badania zrobiłam, niestety, lekkomyślnie nastawiłam sobie budzik i zaspałam do pracy w pierwszy dzień
‘EKSTRA’ opieprz na całe biuro, kierowniczka główna mnie nie polubiła, a wręcz
nie znosi. Ja na początku przegięłam, nie powinnam, głupio mi było, ale ja już tak mam, że jak ktoś mi takie świństwa robi to zaboli jak się serducho pokruszy.
Ile
razy odwiedziłam poprzedni sklep z 3 razy? Masakra.
Tak,
cholernie mi brakowało chłopaków,
Moniki, wszystkich. A na ZWD tam tylko pretensje, krzyki, fąty, nie można sobie na luzie porozmawiać, jakaś chołota.
Z łaski na uciechę mi pomagali. Wredne małpy!!
Ale
na mojej zmianie jest o wiele lepiej , choć nie za dobrze. Polubiłam te Panie, ale nie mam z Nimi wspólnych tematów, dorosłe panie, proste, czasami z Panią Violką pogadamy.
Byłam po ostatnim stypendium za staż, cieszyłam się
ogromnie, do czasu, aż któregoś
wtorku, po pracy przed świętami czekałam za tramwajem 2 lub 9. Dzwoni mama, ” z energetyki
przyszli , przyjedź”, powiedziała nieco więcej, ja przyjadę, porozmawiam z panami, zobaczy się co się da załatwić.
Zdemontowali,
wzięli, podpisałam papiery, że byłam
przy odbiorze, błagałam
Boga o to, żeby nie pozwolił mi na kolejne cierpienie, które sprawili mi rodzice, bo
po raz kolejny zdobyli porażkę, przez swoje nie porozumienia z opłatami, BAŁWANY, UPARTE OSŁY !!!!!!!!!!
Facet
widział, że nie było
mi łatwo, bo odebrał mi szansę na spokojne, jasne święta, pouczę
się, dupaaaa!
Odkąd zmieniłam miejsce pracy, jestem chodzącą cierpiętnicą, moje szczęście zgasło :(:(:(:(:(
A
ja wiem dlaczego, dlatego bo miałam przez 3 miesiące super wsparcie, głównie od chłopaków, choć większe
od tego starszego. Bo Krzysztof to złośliwiec
jeden, ale lepsze pracować ze złośliwym młodym chłopakiem,
niż ze starymi moherami, co nie umieją lotto obsługiwać, dla nich to czarna magia, haha!
W dodatku trąbią mi dupę o daty ważności i inne gówna, ja pierdolę, kurwa wieeeeeem! Uczono mnie tego
na
praktykach!!! Najgorsze, nie zauważyłam jak
jeden z klientów chciał ukraść kawę, zjebka kolejna, to kuźwa
szanowni państwo zainwestujcie w monitoring, a nie na pierdoły!!
Ludzie mogą pilnować co jakiś czas, ale nie całe
godziny pracy, jedna osoba chodząca nie jest w stanie całego
gwaru upilnować, to jest niemożliwe!!
Tylko na podroby stać, też mnie na stać na
podrobienie czegoś, ale ja wolę być
autentyczna i oryginalna. PRL-wski klimat. W obecnym sklepie tylko myję półki, dokładam
drobne bzdety, mohery podkradają mi zadania, nie mam ani kursu kasjerskiego ani
zaświadczenia o możliwości obsługi krajalnicy elektronicznej, ŚWIETNIE
!! ;< robię ja myjicę pólek, zostałem PO RAZ
KOLEJNY UPOKORZONA!!
NIE JESTEM KONSERWATOREM POWIERZCHNI PŁASKICH I
NAWIERZCHNIOWYCH !!!!
MAM
ZAWÓD SPRZEDAWCY !!!!
Sądziłam, że otrzymam szansę na
kolejny rozwój, a tylko dokładam towar, myję półki,
czasami, ale rzadko rozmawiam z klientami, masakra.
Jak tak zaczyna nowy, świeży
pracownik, to żałuję, że Nim jestem!! Jako stażystka
miałam zupełnie inaczej.
Wprawiałam się , a
nagle stop, nic nosz kuźźźźwa!! Nawet
panie mi szczęścia nie przynoszą, noo może trochę. W dniu
kiedy oczekiwałam na wynagrodzenie, główna
kierowniczka nakrzyczała na mnie w sklepie, przy klientach, że ja nie
umiem odróżniać, czytać , nie umiem myć półek i do
niczego się nie nadaję. Poleciałam na magazyn, bo klientki to usłyszały ,
wszystko. Dosłownie , powstrzymywałam łzy, myślałam
sobie, że nie znałam nikogo tak obrzydliwie złego i
strasznego od tej kobiety. I trzeźwo stwierdziłam, że „ nie
jestem na innych ZŁA, to na nią jestem
złą, bo mnie źle traktuję i gnębi.” Spoko, jestem tylko do końca
lutego, potem koniec ze Społem albo na inny sklep. Na Głównej
jestem tam ZBĘDNA. I czuję się zbędna.
Chce pracować gdzieś, gdzie
będę na prawdę potrzebna i pracować będę jako
sprzedawca, a nie sprzątaczka półek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz