Przerażona..
Zdemotywowana..
Wystraszona…
Mniej pewna siebie..
Nie ogarnięta…
Cicha..
Zaniepokojona..
Lekko zdenerwowana..
Wkurwiona..
Prawie
co dzień
Budzę się, tak, prawdę powiedziawszy moją pierwszą myślą jest ON.
Zamiast pomyśleć o sobie, że mam się ogarnąć, zjeść coś, wziąć tabletki to się skulam lub siadam po turecku, zagłębiam się w muł myślenia i tak w o to w ten sposób leci mi czas, a ja się ogarniam na ostatnią chwilę.
Wszystko „na szybko”… mózg zabujanej osoby J
Zazwyczaj 4 rano, 15, 20 minut po, ciemno ,
mroźno lub dziwacznie ciepło, ciężko się wstaję, gdy wokół ciebie śpią, jest cicho, ale ty wstaje po to, aby nie dostać znowuż kolejnej zjebki za spóźnienie oraz zarobić kolejny pieniądz dla siebie. Na początku pracy było mi bardzo trudno, z płaczem wstałam, że ja nie chcę. Znowu wróciłam do palenia…of fuck!!!
Dni na Głównej bywały różne, ale uświadomiłam sobie, jak swój organizm zaniedbałam, źle się odżywiałam , tylko zimne napoje
piłam, a bleee
Nie rozumiem, dlaczego ta szumowina pytała o moją podstawówkę, co ją To ku*wa obchodzi.. Co może by chciała tam pojechać i pomarudzić, że Mnie źle wyuczyli, CHYBA JĄ!!! Nie nauczyli tego jak być dobrym
Kierownikiem i to takim, który by znalazł sposób jak uzyskać u siebie w sklepie klientów, ja bym wymyśliła :P
Najlepiej.. WYŻYWAĆ się na wszystkich, a mi na oczach klientów do
Serca wmawia „ nie umiesz rozkładać towarów, nie umiesz myć półek, Ty się w ogóle do niczego nie nadajesz!!” taaa??!!
Owa pani M.T. nie nadaję się do roli kierownika, ja wiem nada się jako kochanka Putina lub siostrę Osamy Bin Ladena o!
On lubił mordować ludzi, wysadzać bomby, a ona rozkazywać, narzekać, wrzeszczeć.
Owa pani M.T. nie nadaję się do roli kierownika, ja wiem nada się jako kochanka Putina lub siostrę Osamy Bin Ladena o!
On lubił mordować ludzi, wysadzać bomby, a ona rozkazywać, narzekać, wrzeszczeć.
Nie zapomnę, ile razy się napatrzyłam, jak wielu panów przychodzi do jej Biura (oblecha i nuda) i się tak przymilali,
podlizywali, och, ach, ech.. Żybura, już wolę oglądać muchy żrące g*wno na chodniku niż tych obleśnych typów, którzy ją tak podrywają, zalecają brrr..
BRZYDZE SIĘ TAKIMI FACETAMI!
Chyba
nie ma nic gorszego od takiego widoku.
Straszna szkoda, że nie zrobiłam im zdjęcia JEJ i GoHy, stojących przy
otwartych drzwiach, miałam taką ogromną ochotę je potem wstawić na Instagrama, ale byli w sklepie klienci, którzy
„kochali” ‘cudowną’
Jolasię i jeśli by zauważyli, że pracownica najmłodsza fotografuję
To by polecieli na skargę jak wróbelki za starym
chlebkiem ;SSSSS
Siadła mi troszkę na psychikę, ale to da się wyleczyć. Pomału.
Na szczęście.
Od kilku dni usiłuję się dojść do zarządu SP****, ale twardy strach mi
nie pozwala, zmyślam, ściemniam, że byłam, dzwoniłam i nic, ale to
wszystko ze strachu, za dużo niosę na barki wielkie ciężary, nie mogę.
Zrobiło mi się strasznie smutno i źle, jak zobaczyłam, że ta zdzira ma męża.
Ja ładna, dobra, prawdziwa, oryginalna mam z tym problem (!!!!),
A ta drakula MA??!!!!!
Pomyślałam..
Zdziry to mają lepiej, najporządniejsi, najmilsi mężczyźni kochają się w takich, a w dobrych kobietach sukinsyny [ok, są wyjątki, ale rzadkie].
I co?? Jajco.
Wychodzi na to, że muszę być podłą bicz, ale zaraz ja będę sobą, najwyżej zostanę lesbijką. Tak, niepoważnie brzmi, ale to w przypadku jeśli za 10 lat nie będę zamężna.
Obecnie na oku jest ten sam człowiek, myślałam, że to będzie chwilowo, takie krótkie zauroczenie, nie to się pogłębiło, wyjść nie chcę, jest to poważne, czas najwyższy, żeby się dowiedział.
Miałam okazję w dzień przed Walentynkami, ale jak zwykle mama otrzymała pismo z psiarni, a ja, że jestem jej opiekunką wybrałam się. Nerwy, stres, drętwość, zżarło i nie pozwoliło.
Miałam okazję w dzień przed Walentynkami, ale jak zwykle mama otrzymała pismo z psiarni, a ja, że jestem jej opiekunką wybrałam się. Nerwy, stres, drętwość, zżarło i nie pozwoliło.
Co chwila coś mi staję na drodze do tego, żeby porozmawiać ( jeśli się nie dowie, to w sumie nie mam po co Go odwiedzać).
Czasami mam wrażenie, że zawracam głowę, nie wiem jak zacząć rozmowę, chyba przez to, że bałam się kiedykolwiek podejść do biura z czymś, boję się czasami ludzi, w sensie podejść i zagadać, to lęk z tamtej pracy, zmieniło mnie to, mam kłopoty ze sobą, z komunikacją z ludźmi.
Czasami mam wrażenie, że zawracam głowę, nie wiem jak zacząć rozmowę, chyba przez to, że bałam się kiedykolwiek podejść do biura z czymś, boję się czasami ludzi, w sensie podejść i zagadać, to lęk z tamtej pracy, zmieniło mnie to, mam kłopoty ze sobą, z komunikacją z ludźmi.
Ostatnimi czasy mam negatywne myśli, które się zwiększają, pogłębiają, rosną, stały się odkąd zaczęłam pracę w Iwie.
Co chwila miałam zawracaną głowę, że Źle robię, często wyzywana byłam o to, że źle wysuwam towar, o daty, o ceny, o
Co chwila miałam zawracaną głowę, że Źle robię, często wyzywana byłam o to, że źle wysuwam towar, o daty, o ceny, o
Wszystko, żadna z kierowniczek mnie nie pochwaliła, NIGDY.
Straciłam swoją chęć do życia, odzyskam, jeśli dostanę szansę w lepszej pracy.
Są plusy:
- zarobiłam swoje pierwsze pieniążki
- kupiłam sobie w końcu notebooka
- kupiłam sobie Internet bezprzewodowy
- zamówiłam sobie całkiem fajną, dobra wieżę :D
- kupiłam sobie bardzo zaległy wydatek- ładną bieliznę i skarpetki
- pracowałam na zmianie z serdecznymi, miłymi paniami
- poznałam Jacusia
(zawsze zjawiał się na naszej zmianie)
- kilka przydatnych informacji się nauczyłam
- mam o czym rozmawiać z ……..
Minusy:
- wstawałam o 4:15
- musiałam chodzić spać ok. 19:30
- zero rozrywki
- jeśli miałam na 12 to po pracy byłam wyczerpana jak koń po westernie
- znosić ciapanie, szuranie, darcie mordy wszystkich
wokół
- oglądałam i musiałam jak
moherzyce siebie nawzajem obgadują
- pracować w umiarkowanym nieco szybszym tempie
- przez pół czasu trwania umowy myć półki :/ syf jak diabli
- pilnować złodziei, raz bym dostałam plaskacza od groźnego bandziora
- rzadziej poprzedni (poprzedni sklep)
odwiedzałam
Walentynki przeżyłam, ale nie tak jak chciałam, byłam smutna. I do tego egzaminy miałam i je ledwo zdałam, przez ten zakichany
brak czasu nie miałam kiedy się uczyć L Kiepski dla mnie czas, przeminie, aż zapomnę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz