Tuż przed maturą..



Za dużo ostatnim czasie się dzieje, za dużo, stanowczo za dużo, więcej to problemów, niż
miłych wydarzeń. Za 3 tygodnie podchodzę do matury, a moja wiedza jest po prostu marna.
Nie zdołam wszystkiego ogarnąć , to jest nierealne. Większość lektur maturalnych może się
jeszcze uda obejrzeć, przeczytać, ale z matematyką – sama nie wiem.

Miałam bardzo dobre chęci z przygotowaniami, chciałam zacząć już od sierpnia 2014 roku!
A niestety zrobił się klops! Pierwszy tablet jaki dostałam zepsuł się (do dzisiaj) nie naprawiony,
Nie miałam w ogóle internetu, bo ten co miałam był nie wystarczający bo był limit 3 GB, nawet
po 2 tygodniach przychodziły smsy, iż limit się wyczerpał psssss… Miałam ( a w sumie mam)
router, który jest chyba lewy, bo za nic nie mogłam go skonfigurować, a oczywiście Weroniiczka
nie miała na kogo liczyć, aby jej to zrobił i moje dobre chęci poszły na marne.

Na pisanie notek też nie mam kompletnie czasu, przez okres pół roku od września to praca, nauka, sprawy rodzinne i kicha. Jak byłam zatrudniona jako pracownik to już na nic czasu nie było ( w sumie był, ale brak sił).

A obecnie mam kiepskie zdrowie → trafiają mi się uciążliwe nerwobóle głowy NIE DO ZNIESIENIA, żołądek boli, bo ja to jak zwykle pod wpływem emocji kupuję i jem fast foody,
niepotrzebne jedzenie , jak mam w domu i pogorszony wzrok. Przez to wszystko nie mam chęci
do czegokolwiek, zwłaszcza kiedy moja mama dokłada mi swoich problemów, szczególnie, że od
stycznia walczymy z poprawnym łączem internetu Plusa i jej dziwnym komputerkiem ;//////

Codziennie po robocie przychodzi, narzeka i wyzywa jak jej to kur v a źle tam, jest a nie docenia, że ma dodatkowy hajs, NO KURFFFFFA!!!!! Ta kobieta jest na dodatek uzależniona od internetu, skype, Yahoo, że nawet nie ma pojęcia jaki ma syf u siebie w pokoiku i w jakim świecie żyję!!!

Po mojej maturze wysyłam ją na leczenie uzależnienia i do psychologa, bo od paru miesięcy
jest nie do wytrzymania, nie da się na Nią patrzeć, słuchać ,a co dopiero rozumieć!!!!

Nie mam na nic czasu przez maturę, szkołę i to moje nieszczęsne zdrowie!!!.. A jeśli będzie po
być może się umiarkuję, bo sama nie wiem, a ja zwyczajnie myślę REALNIE.



















Najważniejsze, że zdałam wszystkie egzaminy i mam już średnie wykształcenie w ręku, czekam
tylko, aż podadzą oficjalne informację z terminami matur i rozdają świadectwa ukończenia szkoły.




P.S. Póki co nie siedzę w domu i ryczę, czy pierdzę w stołek, uczę się tyle co zdołam, zabieram się w garść i do lekarzy pójdę, bo tak nie może być, zresztą są powody, dla których trzeba wziąć się w garść, choćby dla samej siebie i i i i… (HE).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aktualność

Cześć! Bardzo dawno temu nie dodawałam żadnego aktualnego wpisu i to już od prawie roku. Brakowało czasu, a jak był czas to potrzebowa...