Hoduję sobie pierwsze kwiatki!



W zeszłym roku chciałam coś niecoś pozmieniać na swoim balkonie, bo az mi było wstyd na niego wchodzić, jedynie na chwilę coś sprawdzić, czy to na papierosa. Nawet bym nie chciała się w takim miejscu opalać!



Jak pracowałam latem, tak ! wtedy pracowałam ! To mówię sobie ’’ mam swoje własne uczciwie zarobione pieniążki to chcę chociaż za nie coś na prawdę przyjemnego i miłego! To będą kwiatki!”


Niezły i fajny pomysł, więc wybrałam się do Carefuur’a ze znajomym bo worek ziemi i dwie prostokątne doniczki zielone i hop siup. No i co potem? W sumie nic, nie ruszyłam tego, bo zabrakło mi czasu i później zapomniałam o kwiatkach :(:(:(



…. Aż przyszedł marzec..! byłam na zakupach w Stokrotce (mój ulubiony sklep!) i patrzę półka kartonowa czy tam jakaś z nasionkami, przyglądam się uważnie i rozmyślam „- A może by tak nie kupować tej wiosny/lato wyrobionych kwiatków, a sama sobie coś wyhoduję !Czas się czegoś nauczyć nowego, czyli kwiaty zasadzić i dbać..” wybrałam Astera amerykańskiego krzaczastego ;-)

  
Pierwszy dzień nasionek (5.04.2016) – to był dopiero początek! 


Stan nasionek (maleńkich listków) na 25.04. WOW!

To jest naprawdę dla mnie zarąbisty początek! Więc to co zaczęłam, chcę skończyć do końca. Jeszcze upłynie czasu zanim ujrzę efekt końcowy, póki co obserwuję i pilnuję, za to najbardziej kocham wiosnę! Za to, że coś nowego się rodzi, rośnie czy budzi ah..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aktualność

Cześć! Bardzo dawno temu nie dodawałam żadnego aktualnego wpisu i to już od prawie roku. Brakowało czasu, a jak był czas to potrzebowa...