COME
BACK
Po
trochę długiej
przerwie wracam do mojego bloga. Nie miałam
mojego notebooka ze sobą, pożyczyłam
go Sandrze, aby mogła napisać
i wydrukować prace na zaliczenia.
Od
czasu matur w sumie nic nie robiłam oprócz
spania, oglądania dwóch
seriali i jeszcze innych zajęć.
Obserwowałam
świat, ludzi i zwierzęta,
w tym również internet. Coraz
GORZEJ !!
Zauważyłam
wzrost tzw „blogerek” i „Youtuberów”, żenada, youtuverzy
nagrywają filmy o „dupie
marynii”, czyli nagrywają się
samych jak grają w te żałosne,
nudne tandetne gry. HAHA
Jest
tylko jedna „jutuberka” a mianowicie Ewa z kanału
„Red Lips Monster”. Jest ona naprawdę świetna,
fajna, doskonała w tym co robi.
Nagrywa filmiki o makijażu, fryzurach i nie
tylko, są to naprawdę
cenne porady, których można się
wiele nauczyć wywnioskować.
A
tak po za obserwacjami i spostrzeżeniami to u mnie „stara
bieda”, jestem w oczekiwaniu na wyniki egzaminów maturalnych, przez co też
przeżywam ogromny stres.
Pragnęłam iść na studia związane
z muzyką, czy filami lub
aktorstwem, ale w Poznaniu nic nie ma. Pozostaję
mi wybrać dowolna policealkę
a potem iść na Akademie Sztuk
Sceniczny na kurs aktorski 4- letni, po którym zdobędę
zawód aktora.
INNY SMAK
POMIDORÓWKI JAK NOWA NADZIEJA
Zwykle
kiedy jadałam na obiad zupy
pomidorowe to miały smak raczej
jarzynowy, podróbek koncentratów
pomidorowych typu „Madero”, czy te z Lidla lub z Netto i nie nazwałabym
tych zup typowo pomidorowych.
A
dzisiejsza pomidorówka zasmakowała mi zupełnie
inaczej, jakbym zjadła prawdziwego pomidorka
z ryneczka lub warzywniaka. Smak tej zupy poruszył
mnie pobudzająco, gdyż
był to smak inny niż
zwykle, bardziej nowy, jak nowa nadzieja w życiu
i myślę
sobie „- może będzie
nowa nadzieja na moje życie. Wszystkie sprawy
lub jedna się ułoży-„
, więc zjadłam
dwie miski, z myślą,
że to może
być nadzieja nawet w
salaretce zupki.
Wychodząc
z tematu pomidorówki, skończyłam
oglądać
serial Statek- „El Barco” , kiepskie zakończenie, ale sam serial
wciągnął mnie na maksa, jak również
innych fanów, którzy namiętnie
udzielają się
na fanpage-u na facebooku :-) Obecnie oglądam kolejny serial pełnometrażowy
Internat – „El Internato” jest o wiele „koszmarniejszy” od stateczka, ale za to
mocna fabuła, wiele tajemnic,
sekretów, bohaterowie idealnie wyselekcjonowani
a znaczy się aktorzy, nieraz kiedy
oglądam najbardziej
straszne odcinki przerażona jestem bardziej niż
rzeczywistością
czasami. Ogólnie POLECAM !!! PEŁNOMETRAŻOWE
SERIALE z Hiszpanii.
DOBRANOC ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz